Strony
Kalendarz
May 2012 M T W T F S S « Feb 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 -
Ostatnie posty
Ostatnie komentarze
- Przemek on Premiera nowego krążka -Komendarek & Rudź!
- DigitalSimplyWorld on Premiera nowego krążka -Komendarek & Rudź!
- Maquis on Aż miło popatrzeć :)
- Kermitx on Aż miło popatrzeć :)
- Cani on Daliśmy czadu…
Archiwum
Kategorie
18.06.2011 Broken-Hearted Beast
Właśnie oczekuję na tracki od Dominika Chmurskiego, który jak zwykle chętnie zgodził się na dogranie swoich fenomenalnych skrzypiec elektrycznych, do jednego z utworów z projektu “Back To The Labyrinth”...
23.05.2011 Back Dwa dni na UAM
Dwa dni spędzone na ciężkiej pracy przy obserwatorium astronomicznym w parku Instytutu Astronomii UAM w Poznaniu. Warto było chociażby po to, żeby dotknąć i zobaczyć ich nowy nabytek...
Moja muzyka
Początki
Pamiętam, że jako młokos słuchałem nagrań ojca puszczanych ze starego i trzeszczącego magnetofonu szpulowego. Koszmarna jakość i hałas były jednak na tyle frapujące, że gdy podrosłem zacząłem sam zbierać płyty i kasety, czytać o zespołach i solistach, poznawać znaczenie instrumentarium, a w końcu zgłębiać tajniki gry na instrumentach klawiszowych. Nie uważam się bynajmniej za szczególnie uzdolnionego w tej materii, nie dane mi było ukończyć szkoły muzycznej, w której mógłbym poznać teorię harmonii, kompozycji i klasycznego podejścia do instrumentu. Nie jestem więc wirtuozem. Żyjemy jednak w czasach, w których umiejętnie zastosowana technika, zaprzęgnięta do twórczego wyrażania pomysłów, może otworzyć szerokie pole do popisu, nawet przed takimi samoukami jak ja.
Rock progresywny
Rock progresywny, klasyczna elektronika z lat 70 i 80, muzyka klasyczna różnych epok to źródła moich inspiracji, nieustannej fascynacji. W moim życiu chyba tylko jednego gatunku muzyki nie tknąłem w szerszym zakresie – punka. Może to dziwnie zabrzmieć ale w okresie młodzieńczego buntu wobec zastałej rzeczywistości nie uciekałem w 3-akordową siekaninę i jazgotliwe porykiwania, szukałem bardziej ukrytych znaczeń w skomplikowanych pochodach rytmiczno-harmonicznych, budowaniu napięcia w długich rockowych suitach, pasjonowałem się popisami instrumentalnymi muzyków legendarnych zespołów. Genesis, YES, King Crimson, Jethro Tull, Marillion, U.K., i wiele innych wyznaczało kierunek, w którym chciałem kiedyś wyruszyć. Mój pierwszy zespół Labirynt, powstały jeszcze za czasów elbląskiego liceum, był przyczynkiem do poważniejszego skupienia się na tworzeniu zorganizowanych formalnie struktur dźwiękowych, w nim nauczyłem się pełnego spojrzenia na budowę utworu muzycznego.
Muzyka elektroniczna
Dla małego chłopca widok niezliczonej ilości klawiatur okiełznywanych przez muzyka musiał być i był czymś zapierającym dech w piersiach. Do tego doszedł szereg programów popularnonaukowych (Sonda, Kwant, Laboratorium, Spektrum), w których muzyka elektroniczna stanowiła nieodłączne tło. Z biegiem czasu odkrywałem kolejne zespoły i instrumentalistów, którzy budowali i rozwijali ten gatunek. Klaus Schulze, Tangerine Dream, Vangelis, J.M. Jarre, Kitaro, Tomita, czy z aktualnych Airsculpture i Arcane, wyzwolili we mnie chęć dołączenia do kreowanego przez nich świata. Muzyka elektroniczna z jednej strony pozwala na jednoosobową aranżację utworu wg własnego uznania, daje poczucie swobody kompozycji bez obawy o animozje artystyczne wewnątrz zespołu, a z drugiej jest tym środkiem wyrazu, który stanowi dla mnie idealną inkarnację kreatywności. Kontrola nad każdym aspektem brzmienia, tworzenie nowych barw i modyfikowanie już istniejących, możliwość odejścia od charakterystycznego dla muzyki popularnej schematu zwrotka-refren, daje poczucie pełnej wolności.
Debiut
Summa Technologiae, moja pierwsza płyta, nagrana w 2009, a wydana na początku 2010 roku, zainspirowana została lekturą monumentalnego dzieła Stanisława Lema pod tym samym tytułem. Nie ukrywam więc, że twórczość tego geniusza, w połączeniu z moją inną wielka pasją, którą jest astronomia, musiała w jakiś sposób przelać się na partyturę. Tak jak dzieło mistrza ma osiem rozdziałów, tak płyta zawiera osiem utworów będących dźwiękowymi ilustracjami poruszanej tematyki. Ewolucja człowieka i budowanych przez niego maszyn, postęp technologiczny i człowiek zatopiony w nim, podróże międzygwiezdne, kreacja światów, sztuczna inteligencja i wszechmoc, do której dąży nasza cywilizacja, zagrożenia i dylematy z tym związane – to wszystko kazało mi odnieść się do tego przy pomocy komputera i syntezatorów. Kolejne płyty domykające trylogię, Cosmological Tales (czerwiec 2010), Self-replicating Intelligent Spawn (październik 2010), a także najnowsza Cerulean Legacy (marzec 2011), uzupełniają i znacznie poszerzają tę ideologiczną perspektywę.
Zapraszam Wszystkich do mojego muzycznego świata!
Przemysław Rudź










